fotoProf. dr hab. Zuzanna Topolińska - lingwistka, slawistka.
Pracownik Instytutu Slawistyki (wcześniej Słowianoznawstwa) PAN w latach 1954-1967.W l. 1962-1967 wspólnie z dr Kazimierzem Feleszko prowadziła badania składni standardowego języka macedońskiego. Od 1983 roku członek Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, od 1991 r. PAU. Jest członkiem Macedońskiej Akademii Nauk i Sztuk oraz członkiem zagranicznym Serbskiej Akademii Nauk i Sztuk. Autorka kilkunastu książek i kilku setek artykułów naukowych, prac z zakresu fonologii, iloczasu, składni, prozodii, dialektologii polskiej i słowiańskiej, m.in.: Stosunki iloczasowe polsko-pomorskie (1964), Remarks on the Slavic NounPhrase (1984), Język, człowiek, przestrzeń (1999), Słownik polsko-macedoński i macedońsko-polski (wspólnie z BožidaremVideoskim i Włodzimierzem Pianką). Autorka lub współautorka ośmiu z dziewięciu dotąd opublikowanych tomów serii Polski - Macedoński. Konfrontacja gramatyczna. Od roku 1983 mieszka i pracuje w Macedonii, gdzie kieruje Centrum Badawczym Lingwistyki Arealnej „BožidarVidoeski" przy MANU.

 

Jej działalność naukowa i organizacyjna wywarła znaczący wpływ na rozwój badań naukowych w zakresie językoznawstwa polonistycznego i slawistycznego w Polsce oraz za granicą, zwłaszcza w Macedonii. Poświadczają to liczne, uzyskiwane przez lata naukowej kariery nagrody; ostatnie to medal jubileuszowy Uniwersytetu Wrocławskiego oraz prestiżowa macedońska nagroda naukowa im. BlažeKoneskiego (2011).

 

 - Pani Profesor wywodzi się ze szkoły badawczej stworzonej przez Profesora Zdzisława Stiebera, wybitnego językoznawcy i legendy slawistyki polskiej. Była Pani w grupie młodych pracowników nauki, którzy brali udział w organizowaniu warszawskich placówek PAN - Zakładów Językoznawstwa i Słowianoznawstwa.

 

Prof. Zuzanna Topolińska - Przyznaję się tylko do Zakładu Słowianoznawstwa. Wraz z Hanką Popowską-Taborską i Januszem Siatkowskim znalazłam się w gronie osób, którym prof. Stieber powierzył prace przygotowawcze do badań nad atlasem językowym dialektów kaszubskich. Praca w tym zespole była bardzo inspirująca, badania terenowe pozwalały śledzić język in statunascendi. Później, w wyniku kontaktów z językoznawcami jugosłowiańskimi, zainteresowałam się językiem macedońskim i w Zakładzie Słowianoznawstwa PAN wspólnie z młodym wówczas magistrem Kazikiem Feleszką założyliśmy Pracownię Składni Macedońskiej. W roku 1967 wyjechałam do USA - jako visitingprofessor prowadziłam wykłady na University of Chicago. Wkrótce po powrocie odeszłam z Instytutu Słowianoznawstwa (dziś Instytut Slawistyki).

 


- Było to związane z nowymi projektami, czy z nowym środowiskiem badawczym?

 

 - W 1968 roku prof. Przemysław Zwoliński zaproponował mi pracę w Katedrze Językoznawstwa Ogólnego UW. Niestety wkrótce okazało się, że kariera uniwersytecka jest dla mnie niedostępna - „towarzysze" bułgarscy obawiali się kontaktów macedonistki z polskimi studentami i podzielili się tą obawą z „towarzyszami" polskimi. Jakoś w tym czasie profesor Jerzy Kuryłowicz, prezes PTJ, zwrócił się do członków Towarzystwa z ankietą w sprawie aktualnych potrzeb polonistyki językoznawczej. Znalazłam się wśród kilku osób, które napisały, że pilnie potrzebna jest nowa akademicka gramatyka opisowa. Powołano mnie do zmontowania zespołu autorskiego przyszłej gramatyki w ramach Zakładu Współczesnego Języka Polskiego w Instytucie Języka Polskiego PAN kierowanym przez prof. Stanisława Urbańczyka. Miałam wyjątkowe szczęście, że do formowanego przeze mnie zespołu zgodzili się wejść tak wybitni językoznawcy jak Stanisław Karolak, Roman Laskowski, Maciej Grochowski i in. Tak powstała w roku 1984 tzw. „żółta gramatyka" - nowa składnia i morfologia opisowa języka polskiego pisana z perspektywy: od znaczenia ku formie.

 

Jaki związek z tą publikacją ma Macedonia i prowadzone daleko od Polski badania?

 

- Przystępując do analizy języka macedońskiego myślałam, że polski mam „w głowie" - okazało się, że tak nie jest. Praca nad gramatyką polską, w towarzystwie bardziej ode mnie kompetentnych kolegów pokazała mi, jak powinnam przystąpiąć do pasjonującej mnie analizy gramatyki macedońskiej. Do Macedonii wyjechałam jako polonista. Ówczesne władze polskie nie chciały mnie, wówczas już profesora zwyczajnego, wysyłać na lektorat, więc macedońska strona zobowiązała się - i zobowiązania dotrzymała - że na Uniwersytecie św. Cyryla i Metodego w Skopiu zostanie otwarte stanowisko profesora języka polskiego. Jednak głównym przedmiotem moich badań w Macedonii był język macedoński, a moim najbliższym współpracownikiem profesor BožidarVidoeski. Zawsze myślałam, że moja macedońska przygoda naukowa zakończy się w Polsce, ale po śmierci prof. Vidoeskiego okazało się, że nie ma kto pociągnąć dalej Jego projektów - zgodnie ze statutem Macedońskiej Akademii Nauk i Sztuk projektem musi kierować akademik. Tak więc zostałam i z mojej inicjatywy powstało Centrum Badawcze Lingwistyki Arealnej przy MANU.

 

- Pani Profesor jest członkiem zwyczajnym Macedońskiej Akademii Nauk i Sztuk, jednym z niewielu cudzoziemców, którzy dostąpili tego zaszczytu. Nadal jest Pani aktywna zawodowo...

 

- Ponieważ język macedoński to niezwykły poligon badawczy dla językoznawcy, a dla slawisty szczególnie. Wielokulturowe i multilingwalne środowisko Bakanów pozwala wniknąć w mechanizmy interferencji językowej.

 

- Pani Profesor jest zadomowiona w macedońskim środowisku naukowym. Z kim obecnie prowadzi Pani swoje badania?

 

- Przez lata pracy na Uniwersytecie Cyryla i Metodego „dochowałam się" grona wybitnych młodych i pełnych zapału lingwistów. Odziedziczona tematyka naszego Centrum to atlasy językowe, ogólnosłowiański i europejski. Nadto pracujemy nad projektem „Miejsce języka macedońskiego w świecie językowym słowiańskim i bałkańskim" - realizujemy ten projekt w drodze regularnych spotkań dyskusyjnych, opublikowaliśmy już dwa tomy poświęconych mu Studiów morfosyntaktycznych, przygotowujemy trzeci.

 


- Pani Profesor ma w swoim dorobku wiele prac naukowych. Które z nich ceni Pani najbardziej?

 

- Zawsze najciekawsze, i oby najlepsze, wydaje mi się to nad czym aktualnie pracuję. W ostatnich latach pasjonuje mnie kategoria gramatyczna przypadka, stąd ostatnia moja książeczka, wdana przez UAM w Poznaniu, nosi tytuł W sprawie przypadka....

 

- Czy Pani Profesor wróci do Polski?

 

- Po tylu latach wydaje mi się to nierealne, tym bardziej, że spełniam się tu naukowo. Swój kontakt z krajem utrzymuję poprzez kontakt z Polakami, którzy docierają do Macedonii w celach naukowych, bo Macedonia to niezwykłe pole badawcze nie tylko dla lingwistów.

 

- Dziękuję za rozmowę.

 

(Rozmowę przeprowadziła Lilla Moroz-Grzelak w Skopiu w listopadzie 2011 r.)