Działalność na rzecz społeczeństwa

Nagrania wykładów wygłoszonych podczas Festiwalu Nauki

Zachęcamy do obejrzenia dwóch wykładów wygłoszonych przez naukowców z IS PAN podczas Festiwalu Nauki Warszawa.

Mgr Pavlo Levchuk – „Niepodległość Ukrainy a język ukraiński”

Dr Agnieszka Kaim – „Polak potrafi, czyli polski wkład w transformację Imperium Osmańskiego”

Naukowcy Instytutu Slawistyki PAN zapraszają na Festiwal Nauki w Warszawie

26.09 (środa), Pałac Staszica – Sala Okrągłego Stołu, nr 162, godz. 18.30
Mgr Pavlo Levchuk: „Niepodległość Ukrainy a język ukraiński”

Mieszanie się języka rosyjskiego oraz ukraińskiego spowodowało utworzenie nowego socjolektu mieszanego, nazywanego surżykiem. Chodzi o sztuczne połączenie obu języków bez zachowania jakiejkolwiek normy. Obecnie społeczeństwo ukraińskie coraz rzadziej przyznaje się do posługiwania się surżykiem, chociaż w momencie zmiany kodów z rosyjskiego na ukraiński mowa ta często surżyk przypomina. Język ukraiński zyskał status języka państwowego dopiero po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę. Przez kolejne lata, aż do początku Rewolucji Godności, był on językiem najczęściej używanym na zachodzie kraju, natomiast w Kijowie i reszcie państwa pełnił funkcję symboliczno-dekoratywną, a językiem użytkowym pozostawał rosyjski. Za czasów Janukowycza w życie została wprowadzona ustawa Kolisniczenka-Kiwałowa, która zakładała możliwość nadania statusu języka regionalnego innemu językowi. Ponad dziesięć obwodów Ukrainy ustawodawczo wprowadziło język rosyjski jako język regionalny, co miało negatywny wpływ na kształtowanie się języka ukraińskiego. Po Rewolucji Godności zwiększyła się liczba migrantów z Ukrainy do Polski, w związku z czym obecność języka ukraińskiego w polskich miastach staje się coraz bardziej widoczna. Podczas spotkania poruszony zostanie również temat szans i zagrożeń dla rozwoju tego języka.

27.09 (czwartek), Pałac Staszica – sala 006, godz. 17.00
Dr hab. Nicole Dołowy-Rybińska, prof. IS PAN: „Czy wielojęzyczność będzie (jeszcze) potrzebna i do czego?”

Czy wielojęzyczność jest zjawiskiem wyjątkowym, czy uniwersalnym? Czy w globalnym świecie, w którym dominuje angielski, poznawanie innych języków ma sens? I czemu może służyć, jeśli nie (tylko) komunikacji? Wykład poświęcony będzie różnego rodzaju dyskursom wokół wielojęzyczności: naukowym, komercyjnym, edukacyjnym, aktywistycznym. Przyjrzymy się, jak wielojęzyczność jest prezentowana przez badaczy, którzy zajmują się różnorodnością językową świata i badaniem języków zagrożonych; sprawdzimy, w jaki sposób jest wykorzystywana przez korporacje, które na niej mnożą zyski; zastanowimy się, czy sposób nauczania języków w dzisiejszym szkolnictwie rzeczywiście prowadzi do wielojęzyczności? Wreszcie spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy angielski będzie wkrótce jedynym językiem świata, czy też nowe technologie umożliwią posługiwanie się na równi różnymi językami.

27.09 (czwartek), Pałac Staszica – Sala Okrągłego Stołu, nr 162, godz. 18.30
Dr Agnieszka Ayşen Kaim: „Polak potrafi, czyli polski wkład w transformację Imperium Osmańskiego w nowoczesną Republikę Turcji”

W historii przemian państwowości tureckiej, gdy z wielonarodowego imperium przekształcała się w republikę, istotną rolę odegrali nie tylko lokalni przedstawiciele grup religijno-etnicznych, ale także emigranci z Europy. Niektórzy tureccy historycy uważają polskich oficerów za przednią straż osmańskiej modernizacji okresu reform. Ponoć to właśnie rzesze emigrantów z Polski i Węgier po 1848 roku przywiozły ze sobą idee, które przyczyniły się do rozwoju nowych ideologii w Turcji. Nowa „oświeceniowa” koncepcja narodowości oparta na obywatelstwie, a nie na kryteriach etnicznych, rozwinięta w Polsce z tradycji „arystokratycznego” republikanizmu, ukształtowanego w XVIII w., została przetransponowana na grunt Imperium przez polskiego emigranta, Konstantego Borzęckiego – późniejszego Mustafę Dżelaleddina Paszę (1826–1876). Swoje koncepcje zawarł on w książce Les Turcs Anciens et Modernes (Konstantynopol, 1869), uznanej za pionierską w dziedzinie turkologii, ale też kluczową w formowaniu się koncepcji języka i narodu w ideologii kemalistowskiej późniejszego Atatürka, twórcy Republiki Tureckiej (1923). Podobną aktywną rolę odegrał były powstaniec styczniowy, generał Marian Langiewicz (Langi Bey, 1827–1887), nie tylko osmański żołnierz, ale także organizator struktur liberalnego ruchu Młodych Osmanów, którego wiceprzewodniczącym-sygnatariuszem był także polski emigrant, Władysław Plater (1808–1889). Z kolei Tadeusz Gasztowtt – Seyfeddin Bey (1881–1936), urodzony w Paryżu dziennikarz, dyplomata i osmański żołnierz-ochotnik wspierał idee młodotureckiego Komitetu Jedności i Postępu, co ujął w swojej książce La Pologne et l’Islam (Paris, 1907), podkreślając, że interesy Turcji i Polski zawsze były ze sobą powiązane.

28.09 (piątek), Pałac Staszica – Sala Okrągłego Stołu, nr 162, godz. 18.30
Dr Karolina Rogalska: „Dlaczego Pan Bóg bardziej kocha Czechów? Sto lat temu i dzisiaj”

Nie sposób przeoczyć, że w tym roku Polska obchodzi stulecie niepodległości. Tak się składa, że rok 1918 w podobny sposób zapisał się w historii jeszcze kilku krajów regionu, w tym Czechosłowacji. Po prawie trzystu latach powstało państwo niezależne od monarchii habsburskiej, która rozpadła się na skutek I wojny światowej. Na czele nowego kraju stanął naukowiec – profesor filozofii, Tomáš Garrigue Masaryk, który jeszcze całkiem niedawno nie był specjalnie lubiany przez rodaków. Enfant terrible polityki krajowej i zagranicznej, człowiek, którego Terry Pratchett mógłby opisać słowami, że to, co ważne, wcale nie znaczyło dla niego tego samego, co osobiste. Co jednak ma do tego wszystkiego Pan Bóg? I czy naprawdę można powiedzieć, że kocha Czechów, skoro to rzekomo najbardziej ateistyczny naród świata? W czasie wykładu zastanowimy się wspólnie nad tym, jak to właściwie jest z tymi Czechami, przywołując na plan pierwszy właśnie postać Masaryka. Zostając prezydentem, nie przestał on bowiem być filozofem, a jego idea przenikającej czeską historię myśli humanistycznej jest ciekawą wskazówką, jak radzić sobie z rzeczywistością, która niejednego w trudnych czasach przerasta. Dla Masaryka bowiem jedną z kluczowych zasad była otwartość: nie tylko w znaczeniu tolerancji wobec drugiego człowieka, ale także dopuszczenia możliwości istnienia siły wyższej, która prowadzi wydarzenia tak, by układały się w pewną logiczną całość. Na wykładzie nie zabraknie również odpowiedzi na pytania, jaki wpływ na czeską historię miała pewna niestabilna łódka w niemieckim Lipsku, dlaczego czasami warto w trakcie obiadu nie założyć krawata i czemu czasami pisanie anonimów jest jedyną możliwą metodą uprawiania polityki.

Na rzecz rozwoju języka polskiego poza granicami kraju

Na początku września w Berdiańsku odbyły się warsztaty dla nauczycieli języka polskiego pracujących przy organizacjach polskich na Ukrainie. W wydarzenie to zaangażowano dwie badaczki z Instytutu Slawistyki PAN: dr hab., prof. IS PAN Helenę Krasowską oraz dr Ewę Wróblewską-Trochimiuk.

W panelu naukowo-dydaktycznym wzięło udział 25 osób. Warsztaty były współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP oraz Fundację Wolność i Demokracja w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.

Wprowadzenie do warsztatów metodycznych stanowiły referaty wygłoszone przez naukowczynie z IS PAN: „Mowa jako dziedzictwo kulturowe: zachowanie i utrata”, przygotowany przez dr hab., prof. IS PAN Helenę Krasowską oraz „Przywilej czy przekleństwo? Budowanie prestiżu dwujęzyczności”, przygotowany przez dr Ewę Wróblewską-Trochimiuk. W części otwartej warsztatów dyskutowano na temat dwujęzyczności, która jest codziennym doświadczeniem środowisk polonijnych na Ukrainie. Podjęto również kwestię dwujęzyczności ukraińsko-rosyjskiej i roli języka polskiego w takim układzie odniesienia. W następnej kolejności odbył się blok metodyczny, podczas którego prezentowano założenia metody komunikacyjnej w nauczaniu języka polskiego oraz pokazano praktyczne przykłady ćwiczeń rozwijających słownictwo u osób dwujęzycznych (dr Wróblewska-Trochimiuk), omówiono koncepcję nauczania kulturowego języka polskiego poza Polską (dr Jerzy Kowalewski), a także zaprezentowano zasady organizacji pierwszych lekcji języka polskiego jako obcego (mgr Marta Kowalewska).

Warsztaty metodyczne dla nauczycieli cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Położenie akcentu na metodę komunikacyjną koncentrującą się na używaniu języka docelowego w różnych kontekstach i realnych sytuacjach sprawiło, że warsztaty prowadzone przez dr Ewę Wróblewską-Trochimiuk przerodziły się w prawdziwą nowoczesną szkołę nauczania języka polskiego jako obcego. Warsztaty były okazją do utrwalenia nowych metod nauczania, a także przyczyniły się do wymiany doświadczeń między nauczycielami i nauczycielkami biorącymi udział w szkoleniu. Uczestnicy i uczestniczki warsztatów złożyli zapotrzebowanie na kolejne kursy doszkalające.

Przeprowadzenie warsztatów metodycznych dla uczących języka polskiego na Ukrainie było jednocześnie realizacją celu, jaki od lat stawia sobie Instytut Slawistyki PAN, a mianowicie działalności na rzecz rozwoju społecznego. Wspieranie nauczania języka polskiego poza granicami kraju jest jednym z elementów tego działania.

ZOBN

Pamięć różnorodności – IV Bukowiński Festiwal Nauki

W dniach 21–23 czerwca 2018 roku w Jastrowiu odbyła się pierwsza część czwartej edycji Bukowińskiego Festiwalu Nauki. Pomysłodawczynią Festiwalu jest dr hab. Helena Krasowska, prof. IS PAN, kontynuująca zapoczątkowaną przez prof. Kazimierza Feleszkę tradycję badań spuścizny kulturowej Bukowiny. Organizowane od czterech lat przedsięwzięcie towarzyszy Międzynarodowemu Festiwalowi Folklorystycznemu „Bukowińskie spotkania”, który w tym roku odbył się już po raz 29.

Celem Bukowińskiego Festiwalu Nauki jest popularyzacja wiedzy o Bukowinie – krainie geograficzno-historycznej leżącej na pograniczu ukraińsko-rumuńskim. Przez wiele lat na terenie tym osadzała się ludność zróżnicowana etnicznie: Ukraińcy, Rumuni, Żydzi, Niemcy, Węgrzy, Czesi, Słowacy, Ormianie, Cyganie i – szczególnie w XIX wieku – Polacy. Oprócz mozaiki narodowościowej cechą charakterystyczną regionu jest także zróżnicowanie wyznaniowe, które nie pokrywa się w prosty sposób z podziałami etnicznymi, co czyni ten teren niezwykle interesującym. To właśnie z tego powodu Bukowinę i jej stolicę Czerniowce zwykło się nazywać „Szwajcarią Wschodu”, „Jerozolimą nad Prutem”, „małym Wiedniem na Wschodzie”, „ostatnią Aleksandrią Europy”, a także terenem między Orientem a Okcydentem. Po 1918 roku (szczególnie w czasie II wojny światowej i tuż po niej) z powodów politycznych oraz ekonomicznych na obszarze Bukowiny rozpoczęły się intensywne ruchy migracyjne: w kierunku Polski, Niemiec, Słowacji, Czech, Bośni, Rosji, ale również Brazylii, USA i Kanady. Emigranci zachowali jednak w swojej pamięci obraz Bukowiny jako tygla pokojowo koegzystujących przedstawicieli różnych narodowości i z wielką dbałością pielęgnują ten obraz do dzisiaj.

Bukowiński Festiwal Nauki wychodzi naprzeciw temu zjawisku, tworząc fizyczną oraz mentalną przestrzeń spotkania i poniekąd ponownego „odegrania” etniczno-wyznaniowej mozaiki. Cel prymarny Festiwalu ma charakter naukowy i jest nim upowszechnienie wiedzy o Bukowinie jako regionie wielokulturowym oraz o innych regionach i środowiskach społecznych zróżnicowanych wewnętrznie. Cel sekundarny ma charakter społeczny – jest to oddolna integracja mieszkańców Europy Środkowej, promowanie postawy otwartości, dialogu i współpracy międzykulturowej, przełamywanie stereotypów i uprzedzeń wynikających z braku wiedzy o Innych.

Te przyświecające organizatorom cele zostały zrealizowane również w tym roku. Podczas pierwszego dnia Festiwalu słuchacze mieli okazję zapoznać się z dwiema prezentacjami. Pierwszą zatytułowaną „Wielokulturowość w historii Jastrowia” przygotował Piotr Kozłowski ze Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych „Horyzont”. Drugi wykład „Lasy regionu pilskiego” przedstawił Krzysztof Dymek z Nadnoteckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Leśnego przy Nadleśnictwie Jastrowie. Obydwie prezentacje nawiązujące do przestrzeni Jastrowia, w której po wojnie osiadło kilkanaście rodzin bukowińskich, odbyły się w plenerze. Towarzyszyła im wolna od rywalizacji wyprawa kajakowa po rzece Piławie, podczas której mieszane składy kajakowe (generacyjnie, językowo, wyznaniowo, narodowościowo) musiały wykazać się umiejętnością współpracy ponad różnego rodzaju podziałami.

Drugi dzień Festiwalu rozpoczęto otwarciem plenerowej wystawy fotograficznej, której pomysłodawczynią była Natasza Karalasz. Zaprezentowano na niej archiwalne zdjęcia Czerniowiec – nie tylko architektury, ale również mieszkańców miasta – doskonale ilustrujące XIX-wieczną ideę „bukowinizmu” rozumianą nie tylko jako przenikanie się różnych tradycji, ale również uczestnictwo w kulturze sąsiada. W następnej kolejności dr Marichka Protsuk wygłosiła wykład o wzajemnym postrzeganiu się Ukraińców i Polaków, a teoretyk literatury, krytyk literacki, i tłumacz Ołeksandr Bojczenko przedstawił sylwetkę ukraińskiego pisarza Wasyla Kożelanki. Ostatnią część tego dnia stanowił Bukowiński Klub Filmowy, podczas którego zaprezentowano materiał filmowy poświęcony Polakom na Bukowinie. Ta część Festiwalu jak co roku wywołała najwięcej wzruszeń i komentarzy, ponieważ widzowie rozpoznawali znajome miejsca i twarze, często także członków własnych rodzin.

Natasza Karalasz – inicjatorka wystawy – objaśnia fotografie Czerniowców (fot. Grażyna Myślińska).
Dr Marichka Protsuk podczas wykładu (fot. Grażyna Myślińska).
Helena Krasowska i Ołeksandr Bojczenko (fot. Grażyna Myślińska).
Uczestnicy drugiego dnia Festiwalu (fot. Grażyna Myślińska).

Najważniejszym punktem trzeciego, a zarazem ostatniego dnia tegorocznego Festiwalu była rozmowa przeprowadzona przez prof. Helenę Krasowską i prof. Krzysztofa Nowaka z panem Maksymilianem Juraszkiem, wieloletnim kierownikiem Zespołu Pieśni i Tańca Górali Czadeckich „Pojana”. Rozmówca – urodzony w 1933 roku we wsi Pojana Mikuli na Bukowinie rumuńskiej – opowiadał o swoich korzeniach i historii miejsca, z którego pochodzi. Jego przodkowie – Górale czadeccy pochodzący z terenów leżących dzisiaj na terenie Słowacji – na początku XIX wieku wywędrowali na Bukowinę. Na fali powojennych ruchów migracyjnych w 1946 roku Maksymilian Juraszek przyjechał wraz z rodziną do Dzierżoniowa, gdzie mieszka do dzisiaj. Opowiadając o swoich losach, poruszył ważny temat tożsamości w warunkach wielokulturowości oraz kwestię podyktowanych czynnikami historycznymi, politycznymi i ekonomicznymi wyborów tożsamościowych. Dyskusja, jaką wywołały jego wspomnienia, pozwoliła zrealizować najważniejszy cel Festiwalu – konfrontację różnych, czasem sprzecznych pamięci i dialog międzykulturowy.

Rozmowa z panem Maksymilianem Juraszkiem (fot. Grażyna Myślińska).
Uczestnicy trzeciego dnia Bukowińskiego Festiwalu Nauki (fot. Grażyna Myślińska).

W tym roku Bukowiński Festiwal Nauki odbędzie się jeszcze w dwóch miastach – w Lubaniu Śląskim (23–24 sierpnia) i Dzierżoniowie (25–26 sierpnia). Jak co roku przedsięwzięcie wspiera Fundacja Slawistyczna i Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk. Ponadto wśród współorganizatorów znaleźli się: Regionalne Centrum Kultury w Pile, Ośrodek Kultury w Jastrowiu, Stowarzyszenie Res Carpathica, Polskie Towarzystwo Leśne Oddział Nadnotecki, Nadleśnictwo Jastrowie, Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych HORYZONT, Miejski Dom Kultury w Lubaniu Śląskim, Urząd Miasta w Lubaniu, Muzeum Miejskie Dzierżoniowa, Urząd Miasta w Dzierżoniowie. Od początku za organizację Festiwalu odpowiedzialny jest zespół w składzie: dr hab. Helena Krasowska, prof. IS PAN, dr Magdalena Pokrzyńska, Robert Pokrzyński. W zeszłym roku dołączyła do niego również dr Ewa Wróblewska-Trochimiuk.

W ciągu czterech lat Bukowiński Festiwal Nauki stał się rozpoznawalną marką. W jego trzech edycjach w każdym roku bierze udział ponad tysiąc osób – Polaków, Ukraińców, Węgrów, Rumunów, Słowaków, Niemców i in. Z pewnością do popularności przedsięwzięcia przyczynia się fakt, że oprócz upowszechniania nauki działanie to ma na celu rozwój kompetencji międzykulturowych społeczeństwa: integrowanie różnych grup wyznaniowych i narodowościowych oraz budowanie dialogu między nimi, rozwijanie transnarodowych sieci współpracy (naukowców, aktywistów, animatorów kultury), a także tworzenie więzi międzygeneracyjnych. W czasach kiedy doświadczenie pogranicza kulturowego staje się nieodłączną częścią naszej codzienności, a niewidzialne granice przebiegają nawet w umownym centrum – na warszawskim Nowym Świecie czy budapeszteńskim dworcu kolejowym – kompetencje takie okazują się nader ważne.

Ewa Wróblewska-Trochimiuk

Obchody Międzynarodowego Dnia Książki 2018

W ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Książki dr Jacek Serwański spotkał się 26 kwietnia 2018 roku w Przedszkolu Publicznym Logicus w Rokietnicy koło Poznania z najmłodszymi czytelnikami. Przedszkolacy wysłuchali prelekcji o tym, jak powstaje książka i z czego się ona składa. Obejrzeli publikacje, między innymi drukowane numery „Spraw Narodowościowych”, czasopisma wydawanego przez Instytut Slawistyki PAN. Dostali też do rąk poszczególne luźne arkusze drukarskie i zobaczyli, jak montowane są one w okładce. Dowiedzieli się także, czym zajmują się autorzy, redaktorzy, drukarze i księgarze. Chyba można mieć nadzieję. że kiedyś sięgną po książki SOW.

Projekt „Być Polakiem na Wschodzie?”

Polskie Kulturalno-Oświatowe Towarzystwo „Odrodzenie” w Berdiańsku realizuje projekt „Być Polakiem na Wschodzie?”. Celem tego projektu jest dokumentowanie śladów polskości, kulturoznawcze, historyczne, antropologiczne, lingwistyczne badania nad Polakami na Ukrainie, promocja Polski i polskości, konsolidacja i aktywizacja osób pochodzenia polskiego i ruchu polskiego, a także upowszechnienie wiedzy o polskiej diasporze. Projekt finansowany jest przez Konsulat Generalny RP w Charkowie. Kierownikiem projektu jest prof. Lech Aleksy Suchomłynow, a wykonawcami prof. Helena Krasowska, Olga Popowa i Mikołaj Bondarew.

Pomimo rozmytej tożsamości narodowej Polacy zamieszkujący Ukrainę posiadają świadomość swego pochodzenia, dlatego chętnie uczestniczyli w zaplanowanych w projekcie działaniach o charakterze kulturalno-oświatowym. Ostatnią część przedsięwzięcia „Być Polakiem na Wschodzie?” stanowił panel naukowy, który odbył się w dniach 10–11 września w Berdiańsku.

Podczas konferencji przedstawione zostały losy rodzin polskich z różnych regionów Ukrainy, m.in. z Bukowiny, Żytomierszczyzny i Kijowa. Uwagę poświęcono także losom polskich rodzin w Berdiańsku, które w wyniku różnych okoliczności znalazły się na terenie miasta (przybywały tu ze Lwowa, Czerniowiec, a ostatnio także z okupowanego Doniecka). O swoich drogach życiowych oraz o czynnikach kształtujących tożsamość opowiadał Prezes Związku Polaków na Ukrainie Antoni Stefanowicz, który przybył do Kijowa z Nowogrodczyzny. Dr Natalia Szumlańska z Żytomierza analizowała kwestię poczucia tożsamości w tym obwodzie, a na własnym życiorysie pokazała, że jest to problem wielopoziomowy i wieloaspektowy. Historię rodu Kuczabińskich zaprezentowała prof. Helena Krasowska z Instytutu Slawistyki PAN, inną historię zanikających rodów polskich zaprezentował zaś prof. Lech Aleksy Suchomłynow.

Referuje prof. H. Krasowska.
Prezentacja prof. L. A. Suchomłynowa.

Dyskusja naukowa dotyczyła także kwestii dokumentowania kultury polskiej na terenie całej Ukrainy. Organizatorzy zgodnie doszli do wniosku, że w przyszłości powinny się odbyć warsztaty dotyczące metodologii badań terenowych i opracowywania materiałów zebranych w terenie. W trakcie konferencji odbyła się także ożywiona dyskusja, podczas której studenci z Berdiańska opowiadali o motywacjach do uczenia się języka polskiego, które zwykle mają swoje źródło w polskim pochodzeniu, związkach rodzinnych. W znacznym stopniu przekłada się to również na chęć studiowania w Polsce.

Studenci podczas konferencji.
Uczestnicy konferencji „Być Polakiem na Wschodzie?”.

Tekst: H. Krasowska, foto: J. Sopin